Subiektywne podsumowanie 2016

foto: A. Degórska

foto: A. Degórska

W tym roku wydarzyło się naprawdę wiele – zaliczyłam kilka festiwali muzycznych, niezliczoną liczbę koncertów i każdego dnia odkrywałam nowe dźwięki. Postanowiłam zatem wybrać te szczególne muzyczne momenty, które zapadły mi w pamięć.

Czasami zastanawiam się, czy można jakoś określić muzykę, która jest „moja”. Potrafię cały dzień słuchać Michaela Buble, by pod koniec dnia zasypiać przy nowej EP-ce Nine Inch Nails. Następnego dnia natomiast stwierdzam, że lubię zarówno Buble i Reznora, choć tak bardzo różnią się ich muzyczne światy. Po imprezie „Metallica Night” słucham marudnego Morrisseya, zaś Duran Duran przeplatam smutnymi piosenkami Soft Moon. Jeśli chodzi o muzykę to jestem bardzo niestała w uczuciach.

Oto subiektywna lista podsumowująca ten rok – pewnie część artystów czy utworów znacie, ale może też znajdziecie nowe brzmienia, których wcześniej nie znaliście. Na to właśnie liczę.

Czytaj dalej

Koncert Biffy Clyro w Warszawie

foto: A. Degórska

foto: A. Degórska

Zdarty głos i zakwasy – to świadczy o tym, że zaliczyłam kolejny dobry koncert. Nie jestem oddaną fanką Biffy Clyro, po prostu lubię ich czasem posłuchać i powydzierać się w paru utworach. Spodziewałam się, że koncert Szkotów będzie wielkim show, ale nie sądziłam, że w połowie występu zabraknie mi sił na skakanie. Na scenie pojawiło się trzech facetów, którzy spowodowali, że każdy z nas w czasie tych kilku godzin zamienił się w dzikie zwierzę, które ciężko jest okiełznać.

Czytaj dalej

Piotr Zioła wystąpił w Warszawie

foto: A. Degórska

foto: A. Degórska

To było tak – pierwszy raz na koncert tego wokalisty trafiłam przypadkowo, bo grał on jako support przed występem Smolika i Keva Foxa. Już wtedy stwierdziłam, że jak na takiego młodego artystę głos ma naprawdę mocny i przyjemny.

Gdy mój kumpel pokazał mi twórczość Juriego Pootsmana – estońskiego reprezentanta na Eurowizji – poleciłam mu właśnie płytę Piotrka, bo uważałam, że panowie mają wiele wspólnego. Skończyło się na tym, że mój znajomy stał się jego fanem i wyciągnął mnie na koncert nad Wisłą.

Wiedziałam już czego spodziewać się po tym występie. Drobny blondyn w stroju jak nie z tej dekady, muzyka również nawiązująca do dawnych czasów i ten głos, który na 20-latka rzeczywiście brzmi bardzo dojrzale.

Czytaj dalej

Coldplay – A Head Full of Dreams

coldplayW listopadzie 2015 roku w Londynie pojawiły się tajemnicze plakaty, na których widniał symbol kolorowych przecinających się okręgów i data 4 grudnia 2015. Plotki głosiły, że to oznacza pojawienie się nowego albumu Coldplay. Tak się też stało. Album zdobi właśnie ten wielobarwny motyw i trzeba przyznać, że graficy naprawdę się postarali. Muzycznie natomiast płyta „A Head Full of Dreams” jest (hmm hmm) „radiowa” – ot ładne melodie, które lecą w tle, jako podkład muzyczny w sklepie, w drodze do pracy, czy podczas kolacji. Nie należy się spodziewać po tej płycie jakiś muzycznych uniesień, bo nie jest to wybitne dzieło Coldplay, ale też nie można ich zganić, bo niektóre piosenki są w porządku.

Czytaj dalej

KONKURS | Wygraj książkę „Koniak i Daktyle” – sex, grass, rock and roll oczami fotografa Rolling Stone

„Koniak i Daktyle”przygody Polaka, współpracownika ,,Rolling Stone” w hipisowskiej, pachnącej trawką Kalifornii! Tym razem dla moich czytelników zorganizowałam konkurs, w którym można wygrać książkę Marka Majewskiego „Koniak i Daktyle” wraz z autografem autora.

Konkurs odbędzie się na facebooku, szczegóły znajdziecie tutaj.

Koniak-i-daktyleKsiążka ocieka seksem, pachnie trawką i rozbrzmiewa psychodelicznym rockiem. „Koniak i Daktyle” to ciekawa biografia polskiego fotografa Marka Majewskiego, który trafia w latach 70. do raju hipisów w Kalifornii. Szybkie auta, piękne dziewczyny, słońce, trawka i dobra muzyka. Majewski opisując swoje życie na emigracji pokazał nam kawałek historii, która dla wielu z nas znana jest jedynie ze słyszenia. Jak wyglądała rzeczywistość hipisa w Kalifornii? Momentami czytelnik zastanawia się, czy życie w San Francisco – ówczesnej stolicy hipisów naprawdę mogło wyglądać tak niesamowicie „kolorowo” i psychodelicznie.

Czytaj dalej

Spragnieni Lata – najbardziej orzeźwiająca trasa koncertowa!

11427759_460108520834003_1794890054135560950_nPo dłuższej przerwie wracam do pisania! Praca magisterska obroniona, można więc w końcu cieszyć się wakacjami.

W ubiegłą niedzielę wybrałam się na koncert Spragnieni Lata – najbardziej orzeźwiająca trasa koncertowa. Na niedużej scenie na plaży fani dobrej muzyki mogli posłuchać fajnych dźwięków, popić cydr i po prostu miło spędzić niedzielny wieczór. Całe szczęście ciemne chmury ominęły plażę nad Wisłą i parasole, które mieliśmy w pogotowiu, nie przydały się. Tego dnia każdy meloman znalazł coś dla siebie. Wielbiciele elektroniki mogli rozkoszować się syntezatorowymi dźwiękami podczas koncertu Tomasza Makowieckiego oraz duetu xxanaxx. Fanom gitarowego brzmienia na pewno do gustu przypadł występ Skubasa oraz Julii Marcell. Nie zabrakło też reggae w wykonaniu Mariki.

20150621_173609

                                                              Tomasz Makowiecki

Czytaj dalej

Koncert Queen w Krakowie

DSC07517 - Kopia21 lutego w Kraków Arena wystąpił Queen wraz z Adamem Lambertem. W 2012 roku po raz pierwszy zobaczyłam Queen na żywo i dodatkowo miałam szczęście spotkać przed koncertem Rogera Taylora (o czym możecie przeczytać tutaj). Zachwycona koncertem we Wrocławiu nie mogłam sobie odmówić obejrzenia występu Queen w Krakowie. Choć ceny na krakowski koncert były kosmiczne, arena była wypełniona po brzegi i jak się okazało później, warto zapłacić każde pieniądze, by zobaczyć to spektakularne show …czego, zresztą, można było się spodziewać po legendarnej kapeli. Scena, zaprojektowana na kształt litery Q, wyglądała naprawdę królewsko, zaś liczne wizualizacje, lasery uczyniły cały koncert jednym z najlepiej zaplanowanych show w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Adam Lambert rozwinął zaś skrzydła i w porównaniu do koncertu we Wrocławiu widać, że czuje się zdecydowanie pewniej na scenie, przez co miałam wrażenie, że zdominował koncert Queen.

Czytaj dalej

Queen Forever

QueenForever

Queen Forever to najnowszy krążek Queen, na którym znajdziemy 3 premierowe piosenki (choć z określeniem premierowe można się sprzeczać) oraz kompilację romantycznych kawałków, które zespół wydał na wcześniejszych studyjnych płytach. Fanów Queen krążek niczym nie zaskoczy, bo nawet pseudo premierowe utwory ukazały się w pierwotnych wersjach na innych krążkach. Natomiast dla przeciętnego słuchacza płyta może okazać się atrakcyjna, bowiem znajdują się na niej utwory znane i mniej znane utrzymane w romantyczno-nostalgicznej aurze. Ponoć rockowcy piszą najlepsze ballady i jeżeli chodzi o Queen to można się z tym w pełni zgodzić. Queen Forever to romantyczna płyta w sam raz na walentynki.

Czytaj dalej

Bryan Adams – Tracks Of My Years

Bryan_Adams_-_Tracks_of_My_Years

Ostatni krążek Bryana Adamsa – Tracks Of My Years to całkiem przyjemna płyta, wypełniona po brzegi optymistyczną muzyką z nutką melancholii. Płyta poprawia humor i świetnie kołysze w rytmie popowo-bluesowo-rockowych kompozycji. Dzięki Adamsowi możemy posłuchać świetnych kompozycji z lat 50., 60. i 70., które w pewnym sensie ukształtowały jego gust muzyczny. Wybrane piosenki mają już swoje lata, ale w nowych aranżacjach, choć znacząco nieróżniących się od oryginałów, brzmią świeżo i od razu podbijają serce słuchacza. Na albumie znalazł się niestety tylko jeden premierowy utwór autorstwa Adamsa i Jima Vallance’a. To zdecydowanie za mało. Natomiast producentami płyty oprócz Adamsa zostali David Foster i Bob Rock.

Czytaj dalej

Johnny Marr – Playland

Johnny Marr - Playland

To było tak: usłyszałam w radiu piosenkę ”Easy Money”, chwytliwy refren od razu wpadł mi ”w ucho” i nuciłam go przez parę ładnych dni. Jest to na tyle energetyczny kawałek, że skłonna byłam sądzić, iż stoi za nim jakiś młody rockman. Nic bardziej mylnego! Taneczno-rockowy kawałek pochodzi z najnowszego krążka Johnny’ego Marra zatytułowanego Playland. Dla niewtajemniczonych – Marr nie jest młodziutki, ma już 51 lat i był gitarzystą w The Smiths. Przez ostatnie lata pozostawał w cieniu, współpracując z takimi kapelami, jak Modest Mouse czy The Cribs. Jego pierwszy solowy krążek, ”The Messenger”, ukazał się dopiero w ubiegłym roku a Johnny pokazał, że dobrze sprawdza się jako lider rockowego zespołu.

Czytaj dalej