Piotr Zioła wystąpił w Warszawie

foto: A. Degórska

foto: A. Degórska

To było tak – pierwszy raz na koncert tego wokalisty trafiłam przypadkowo, bo grał on jako support przed występem Smolika i Keva Foxa. Już wtedy stwierdziłam, że jak na takiego młodego artystę głos ma naprawdę mocny i przyjemny.

Gdy mój kumpel pokazał mi twórczość Juriego Pootsmana – estońskiego reprezentanta na Eurowizji – poleciłam mu właśnie płytę Piotrka, bo uważałam, że panowie mają wiele wspólnego. Skończyło się na tym, że mój znajomy stał się jego fanem i wyciągnął mnie na koncert nad Wisłą.

Wiedziałam już czego spodziewać się po tym występie. Drobny blondyn w stroju jak nie z tej dekady, muzyka również nawiązująca do dawnych czasów i ten głos, który na 20-latka rzeczywiście brzmi bardzo dojrzale.

Czytaj dalej