Gary Numan – Splinter (Songs From A Broken Mind)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Gary-Numan-SplinterDzisiaj 58. urodziny obchodzi Gary Numan! Z tej okazji postanowiłam napisać kilka słów na temat jego ostatniej studyjnej płyty z 2013 roku.

Album „Splinter (Songs From A Broken Mind)” początkowo miał ukazać się wcześniej, bo tuż po płycie „Jagged” z 2006 roku. Długa przerwa pomiędzy albumami wynikła z tego, że Numan został ojcem trzech dziewczynek. Obowiązki, które spadły na tatusia oraz 50-te urodziny muzyka spowodowały u niego depresję. Gary zaczął bać się starości i coraz częściej myślał o zbliżającej się śmierci. W związku z tym wydanie płyty przeciągnęło się w czasie. Taka sytuacja trwała aż do momentu przeprowadzki do Los Angeles w 2012 roku. Połowa materiału została stworzona właśnie w Stanach. Trudne przeżycia miały bezpośredni wpływ na powstanie albumu, który jest ponury i pesymistyczny.

Startujemy od piosenki „I Am Dust”, która od pierwszych sekund pokazuje nam z czym będziemy mieć do czynienia podczas przesłuchiwania tej płyty. Utwór jest złowieszczy, wręcz demoniczny i jest to niezła gratka dla wielbicieli industrialnego brzmienia. Kolejna piosenka, „Here In The Black”kojarzy się z jakimś horrorem. Uciekasz przed potworem, który szepcze ci do ucha jadowite słowa. Ta piosenka opowiada o depresji, którą przeżył Numan. Sam muzyk przyznał, że chciał przedstawić jakby scenę z książki, gdy na bohatera poluje demon. Jest zimno i ciemno. Z przerażenia nie możesz otworzyć oczu. Ale gdy to „coś” cię dogania, nagle zatrzymujesz się i czekasz na coś bardziej przerażającego, co cię dopadnie i całkowicie zniszczy. Takie tortury przeżywał Numan, a poprzez tę piosenkę możemy wyobrazić sobie skalę jego cierpienia.

„Everything Comes Down To This” jest kolejnym opisem jego przeżyć podczas pięcioletniej depresji. Numan był w kiepskim stanie, przyjmował leki, zaś jego żona przeżywała poporodową depresję. Zgodne małżeństwo zaczęło się kłócić i coraz częściej myśleć o rozwodzie. Piosenka mówi o tym, jak ludzie nie mogą odnaleźć się w nowej, trudnej sytuacji i nie potrafią znaleźć rozwiązania.

Gary Numan przez dłuższy czas fascynował się muzyką wschodnią i w końcu te wpływy możemy usłyszeć chociażby w piosence „The Calling”, a szczególnie w „Splinter”, przez co ten utwór wyróżnia się z grona pozostałych kompozycji. Gdzieś w tle słychać perskie śpiewy, do tego dochodzi mocna perkusja, złowieszcze akordy pianina i w tle jakiś wschodnio brzmiący instrument. Bardzo ciekawy, niebanalny pomysł.

Kolejna zaskakująca piosenka to ballada „Lost”, która idealnie pasowałaby do jakiegoś melodramatycznego filmu. Utwór znowu jest autobiografią. Opowiada o trudnościach, które przeżywali małżonkowie. Delikatny, minimalistyczny numer pozbawiony jest tego chłodu i industrializmu, który dominuje na płycie. Pewnego ranka Numan postanowił napisać piękną balladę o tym, jak on i jego żona z powodu narastających problemów oddalali się od siebie. Pianino, do tego delikatna perkusja, dopiero pod koniec piosenki robi się nieco bardziej żywiołowo. Numan zaczął pisać o swoich uczuciach i to słychać w utworze, ten lęk i zagubienie. Muzyk dochodzi do wniosku, że poprzez ciągłe kłótnie ludzie zapominają o tym, że się kochają. Przemyślenia Numana zaowocowały jedną z najpiękniejszych jego kompozycji.

„Love Hurt Bleed” jest jedynym tanecznym utworem na płycie, zahaczającym o electropop. Gdy muzyk już zbliżał się do ukończenia płyty, zdał sobie sprawę, że album obfituje w ciężkie utwory w wolnym tempie. Żeby zachować pewną równowagę, Numan stworzył „Love Hurt Bleed”, mroczną piosenkę z tanecznym rytmem. Słusznie wybrano ją na singiel, bowiem szybko i drapieżnie wkrada się do ucha słuchacza.

Wielowarstwowe, skomplikowane aranżacje, z głębokim bitem. Do tego charakterystyczny, załamujący się głos Numana. Płyta „Splinter (Songs From A Broken Mind)” jest bardzo osobista, przedstawia to, co przeżył Numan. Niepokój, mrok, lęk, zagubienie – to wszystko słychać na tym albumie, który jest kolejnym dobrym krążkiem w dorobku muzyka. Jest ambitnie, tajemniczo i złowieszczo. Coś dla ludzi o mocnych nerwach. Teraz odliczam dni do pojawienia się kolejnego wydawnictwa artysty!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.