Coldplay – A Head Full of Dreams

coldplayW listopadzie 2015 roku w Londynie pojawiły się tajemnicze plakaty, na których widniał symbol kolorowych przecinających się okręgów i data 4 grudnia 2015. Plotki głosiły, że to oznacza pojawienie się nowego albumu Coldplay. Tak się też stało. Album zdobi właśnie ten wielobarwny motyw i trzeba przyznać, że graficy naprawdę się postarali. Muzycznie natomiast płyta „A Head Full of Dreams” jest (hmm hmm) „radiowa” – ot ładne melodie, które lecą w tle, jako podkład muzyczny w sklepie, w drodze do pracy, czy podczas kolacji. Nie należy się spodziewać po tej płycie jakiś muzycznych uniesień, bo nie jest to wybitne dzieło Coldplay, ale też nie można ich zganić, bo niektóre piosenki są w porządku.

Czytaj dalej

Jean-Michel Jarre – Electronica 1: The Time Machine

Jean-Michel Jarre - ElectronicaRzadko zdarza się, że kupuję w ciemno płytę bez wcześniejszego odsłuchu. Szukając dobrego albumu, który mogłabym sprezentować tacie pod choinkę, zdecydowałam się na nowy krążek Jeana-Michela Jarre’a. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Dlaczego? Jak sam tytuł wskazuje, jest to podróż w czasie zarówno w przeszłość, jak i przyszłość. Na albumie słychać oczywiście nawiązania do wcześniejszych dekad i do tego, z czego jest słynny Jarre. Nie brakuje również świeżej krwi, dzięki której „Electronica 1: Time Machine” jest na swój sposób eklektyczna, a jej spoiwo stanowi melodyjność kompozycji Jarre’a. Jego twórczość zawsze kojarzyła mi się z futurystycznym brzmieniem, podróżą do dalekiej przyszłości i nie inaczej sprawa się ma w przypadku jego najnowszej płyty.

Czytaj dalej

Mroczny Piąteczek: David Bowie

Kolaż: Aleksandra Degórska

Kolaż: Aleksandra Degórska

Jeszcze 8 stycznia świętowaliśmy 69. urodziny Davida i premierę nowego krążka „Blackstar”. Wybrałam się wówczas ze znajomymi na imprezę zorganizowaną specjalnie z tej okazji, spróbowałam przebrać się za Bowiego, co wcale nie jest takie łatwe. Wieczór był naprawdę udany i nie sądziłam wtedy, że kilka dni później jak grom z jasnego nieba pojawi się smutna wiadomość. Muzyk zmarł 10 stycznia przegrywając walkę z rakiem. Początkowo myślałam, że to jakaś pomyłka, żart i szczerze powiedziawszy nadal to do mnie nie dochodzi.

Zawsze podziwiałam go za niezwykłą kreatywność. Pan Kameleon tak bardzo tajemniczy i piękny, był dla mnie inspiracją oraz artystycznym wzorem do naśladowania. W poniedziałek usłyszałam słowa otuchy: „a może właśnie urodził się gdzieś artysta, który będzie równie wielki?”. Taki człowiek rodzi się raz na milion. Bowie to wyjątkowa gwiazda, która będzie wiecznie świecić i dopóki ludzie słuchają jego muzyki, będzie żyć wiecznie. Dlatego też dzisiaj w mroczny piątek chciałabym Wam polecić kilka piosenek na jego cześć.

Czytaj dalej