Mroczny Piąteczek #1

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Gary NumanW piątkowy wieczór zawsze sięgam po mroczne nowofalowe brzmienia. Tym razem przygotowałam dla Was 5 piosenek, które potrafię słuchać non-stop! Dajcie się ponieść niesamowitym dźwiękom!

1. Gary Numan – „Cars”

Uwielbiam brzmienie muzyki elektronicznej z lat 70’. Piosenka „Cars” intryguje i hipnotyzuje, jest jak z innej galaktyki. Choć to już stary hit, świetnie się go słucha obecnie w naszych zmechanizowanych czasach. Polecam dla znudzonych współczesną, nieco ujednoliconą sceną muzyki elektronicznej.

2. D.A.F. – „Der Mussolini”

Deutsch Amerikanische Freundschaft (D.A.F.) to przedstawiciele Niemieckiej Nowej Fali wykonujący electro-punk. Piosenka pochodzi z albumu Alles Ist Gut z 1981 roku i jest jednym wielkim elektronicznym szaleństwem! Pulsujący rytm z ciężko brzmiącym syntezatorem i agresywnym wokalem Gabiego od pierwszego taktu wprowadza nas w muzyczny trans, z którego ciężko się uwolnić. Silne wrażenia gwarantowane!


3. Tears For Fears – ”Shout”

Często niewtajemniczeni słuchacze sądzą, że to piosenka Depeche Mode. Nic dziwnego, bowiem „Shout” ma wszystkie elementy kompozycji DM. Jest to mroczna piosenka, zdominowana przez syntezatory, a najważniejszym elementem jest wokal Orzabala – głęboki i mocny. Niesamowity utwór, przy którym chce się śpiewać najgłośniej jak się da!

4. Агата Кристи – „Опиум для никого” (pol. Agata Christie – „Opium dla nikogo”)

Ten zespół można określić jako radzieckie The Cure, bowiem brzmienie oraz image zespołu nasuwają skojarzenie z Brytyjczykami. Piosenka jest niepokojąca za sprawą syntezatorów, które brzmią jak z jakiegoś upiornego filmu, zaś drum maszyna monotonnie wystukuje rytm zachęcający do tańca. Utwór jest oniryczny, mroczny i dziwaczny, w końcu to piosenka „narkotyk”, od której łatwo jest się uzależnić.



5. The Cure – „Pictures Of You’’

Skoro już wspomniałam o The Cure, muszę więc polecić również ich utwór. „Pictures Of You’’ to jedna z moich ulubionych piosenek tego zespołu. Onirystyczny deszcz syntezatorowych łez monotonnie kapie nam na serce. Uwielbiam słuchać Smitha na dobranoc, przy tej muzyce dosłownie odpływam.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.