Adam Lambert – The Original High

Adam Lambert - The Original HighDziecko szczęścia. Nie, Adam Lambert nie jest wokalistą Queen, choć wiele osób tak myśli, a dziennikarze często tak o nim piszą przywołując pozytywne wypowiedzi na jego temat padające z ust samego Briana Maya. Lambert dostąpił zaszczytu koncertowania z Queen i do końca nie mogę pojąć tej decyzji. May zachwyca się Adamem i oczywiście muszę potwierdzić, że jego możliwości wokalne są znakomite. Jednak na koncercie Queen w Krakowie Lambert ukradł show staruszkom i to on grał pierwsze skrzypce. Osobiście uważam, że powinien skupić się na solowej karierze, szlifować swój styl muzyczny i dawać jak najwięcej koncertów solowo, bowiem facet czuje się jak ryba w wodzie na scenie. Jego gwiazdorzenie nie pasowało kompletnie do muzyków Queen, którzy zeszli gdzieś na plan drugi, podczas gdy to oni powinni być gwiazdami wieczoru. Z tego też powodu jestem trochę uprzedzona do Lamberta. Jednak jego świetny singiel „Ghost Town” spowodował, że odrzucając swoją niechęć skusiłam się na przesłuchanie nowego albumu Lamberta. Obiektywnie stwierdzam, że The Original High to całkiem przyjemna taneczna płyta zdecydowanie lepsza od poprzednich jego krążków.

Czytaj dalej

KONKURS | Wygraj książkę „Koniak i Daktyle” – sex, grass, rock and roll oczami fotografa Rolling Stone

„Koniak i Daktyle”przygody Polaka, współpracownika ,,Rolling Stone” w hipisowskiej, pachnącej trawką Kalifornii! Tym razem dla moich czytelników zorganizowałam konkurs, w którym można wygrać książkę Marka Majewskiego „Koniak i Daktyle” wraz z autografem autora.

Konkurs odbędzie się na facebooku, szczegóły znajdziecie tutaj.

Koniak-i-daktyleKsiążka ocieka seksem, pachnie trawką i rozbrzmiewa psychodelicznym rockiem. „Koniak i Daktyle” to ciekawa biografia polskiego fotografa Marka Majewskiego, który trafia w latach 70. do raju hipisów w Kalifornii. Szybkie auta, piękne dziewczyny, słońce, trawka i dobra muzyka. Majewski opisując swoje życie na emigracji pokazał nam kawałek historii, która dla wielu z nas znana jest jedynie ze słyszenia. Jak wyglądała rzeczywistość hipisa w Kalifornii? Momentami czytelnik zastanawia się, czy życie w San Francisco – ówczesnej stolicy hipisów naprawdę mogło wyglądać tak niesamowicie „kolorowo” i psychodelicznie.

Czytaj dalej