Spragnieni Lata – najbardziej orzeźwiająca trasa koncertowa!

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

11427759_460108520834003_1794890054135560950_nPo dłuższej przerwie wracam do pisania! Praca magisterska obroniona, można więc w końcu cieszyć się wakacjami.

W ubiegłą niedzielę wybrałam się na koncert Spragnieni Lata – najbardziej orzeźwiająca trasa koncertowa. Na niedużej scenie na plaży fani dobrej muzyki mogli posłuchać fajnych dźwięków, popić cydr i po prostu miło spędzić niedzielny wieczór. Całe szczęście ciemne chmury ominęły plażę nad Wisłą i parasole, które mieliśmy w pogotowiu, nie przydały się. Tego dnia każdy meloman znalazł coś dla siebie. Wielbiciele elektroniki mogli rozkoszować się syntezatorowymi dźwiękami podczas koncertu Tomasza Makowieckiego oraz duetu xxanaxx. Fanom gitarowego brzmienia na pewno do gustu przypadł występ Skubasa oraz Julii Marcell. Nie zabrakło też reggae w wykonaniu Mariki.

20150621_173609

                                                              Tomasz Makowiecki

Jako pierwszy zaprezentował się gościnnie Makowiecki. Jego występ zaczął się ze sporym opóźnieniem i trwał niecałe 40 minut. Większość materiału, który zaprezentował, pochodziło z jego krążka Moizm, jak chociażby „Holidays In Rome” czy „Your Foreign Books”. Niesamowicie zabrzmiał cover „Tak Długo Czekam (Ciało)” z repertuaru Obywatela G.C. Piosenka powoli się rozwijała, wciągając słuchacza w jakiś niesamowity, oniryczny świat. Brawa dla Makowieckiego za ten utwór! Występ Tomka powinien odbyć się po zmierzchu, bowiem taki marzycielski repertuar zdecydowanie lepiej współgrałby z ciemną aurą nocy. Odniosłam wrażenie, że Makowiecki odpłynął gdzieś w swój własny świat i za bardzo nie przejmował się publicznością. Nic dziwnego, bowiem trudno nie wpaść w trans podczas takich bajecznych dźwięków.

Następnie po krótkiej przerwie na scenę wyszedł Skubas, który od razu złapał kontakt z publicznością. Wokalista w mig porwał widzów, a każda jego piosenka była przepełniona silnymi emocjami. Najbardziej wzruszającym momentem było wykonanie „Kołysanki”, którą dedykował swojemu synkowi. Skubas zagrał również takie piosenki, jak „Brzask” czy „Nie Mam Dla Ciebie Miłości”. Każda ze świetnym tekstem, ciekawą aranżacją, emocjonalna i energiczna. Skubas zachowywał się na luzie, był bardzo autentyczny i prawdziwy w tym, co robił. Jestem skłonna sądzić, że to właśnie stanowi klucz do jego sukcesu.

Skubas

                                                                           Skubas

Trzecią gwiazdą tego wieczoru była Marika. Urzekła mnie wokalistka, która dosłownie rozpływała się w muzyce, bardzo plastycznie tańcząc w rytm muzyki. Słychać i „widać”, że dziewczyna wkłada w to całe swoje serce i to się oczywiście chwali! Zespół świetnie kołysał, wykonując muzykę łączącą reggae, rocka, funk z elementami elektronicznymi. Słuchacze wygodnie siedzący na leżakach i kocykach zaczynali delikatnie kołysać się w rytm muzyki. Marika zaprosiła na scenę również duet xxanaxx, z którym wykonała piosenkę „Tabletki” i była to zapowiedź tego, co czekało na nas później w towarzystwie tego duetu. Występ Mariki był jednym z najpogodniejszych momentów tego wieczoru!

Następnie przyszła kolej na Julię Marcell, która swoimi ostrymi riffami gitarowymi wprawiła publikę w zachwyt. Powoli zaczęło się już ściemniać, co sprzyjało tworzeniu odpowiedniej atmosfery. Choć było coraz zimniej, dobra muzyka rozgrzewała publiczność. Szczególnie podczas zadziornej piosenki „Cincina” atmosfera sięgnęła zenitu. Niestety nie obyło się bez problemów technicznych z powodu szwankującego mikrofonu. Jednak Julia podeszła do tego problemu z poczuciem humoru, śpiewając przez moment przy jednym mikrofonie ze swoją skrzypaczką. Marcell pokazała, że jest prawdziwą profesjonalistką, której nic nie przeszkodzi w tym, by dać świetny koncert i porwać widownię.

Najliczniejsza publika zebrała się na koncert xxanaxx, który pojawił się na scenie około godziny 22. Choć było już naprawdę zimno, elektroniczne rytmy zapewniły gorącą atmosferę. Dużo osób zebrało się pod samą sceną, nieskrępowanie tańcząc i wyśpiewując piosenki zespołu. Wokalistka była tym widokiem zaskoczona i wyraziła swoją wdzięczność za tak liczną publiczność. Duet wykonał takie kawałki, jak „Got U Under”, „Broken Home”, „Stay”, „Disapear” czy „Give U The World”. Zespół potrafił zabrać nas do, jak sama wokalistka określiła, „zaczarowanego ogrodu” za sprawą hipnotyzujących dźwięków. Również roztańczenie publiki nie stanowi dla kapeli problemu. Taneczne rytmy, ciekawe, elektroniczne tło i do tego świetny wokal Klaudii Szafrańskiej (raz słodki i delikatny, innym razem silny i pełen emocji) – to wszystko powodowało, że występ xxanaxx podbił serca słuchaczy. Koncert trwał ponad godzinę i w dobrym, „letnim” nastroju wracaliśmy do domu. Myślę, że większość z nas przywitała poniedziałek w zdecydowanie lepszym humorze, za sprawą tak udanej koncertowej niedzieli.

Kolejne „orzeźwiające” koncerty odbędą się w Łodzi, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu, Sopocie oraz Lublinie. Jeśli jesteście spragnieni letnich, przyjemnych brzmień, to ta trasa koncertowa jest jak najbardziej dla Was. Muzyczne uniesienia gwarantowane!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.