Koncert Depeche Mode w Warszawie

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Rok temu w lokalnej gazecie ukazał się mój artykuł na temat koncertu Queen we Wrocławiu oraz całkiem przypadkowego spotkania z perkusistą tego zespołu – Rogerem Taylorem. W tym roku wspomniany artykuł został nagrodzony w konkursie ,,Zostań muzycznym reporterem’’ organizowanym przez portal muzyczny T-Mobile Music. Nagrodą były bilety na lipcowy koncert Depeche Mode w Warszawie. Wzięłam udział również w drugim etapie tego konkursu, który polegała na ,,zdepeszowaniu’’ swojego profilu na facebooku. Wstawiałam więc swoje kolaże z wizerunkiem zespołu, zdjęcia, na których gram utwory Depeche Mode. Nie spodziewałam się tego, ale zostałam zwycięzcą drugiego etapu – wygrałam spotkanie z Depeche Mode! Moje marzenie się ziściło! Warto marzyć i brnąć do celu. Jeśli bardzo czegoś pragniesz, osiągniesz to!

Już w drodze na koncert zauważyłam ludzi ubranych w koszulki z napisem Depeche Mode. Depeszowcy są wśród nas! Również w Warszawie w dzień koncertu widziałam wielu fanów. Naszym znakiem rozpoznawczym były czarne ubrania, glany, gadżety z nazwą zespołu. Nawet się nie spodziewałam, że depeszowcy, to taka fajna społeczność. W ten dzień wszyscy fani się zjednoczyli. Panowała niesamowita, przyjazna aura. Przypadkowi przechodnie uśmiechali się do Ciebie, bo masz koszulkę zespołu i jesteś jednym z nas. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką atmosferą jedności.

Spotkanie  z  zespołem  Depeche Mode trwało  krótką chwilę,  ale niektórzy   z nas  czekali ponad 20 lat na ten moment.  Przywitaliśmy zespół okrzykami i oklaskami. Po osobistym przywitaniu się z nami, wykonano wspólne zdjęcie z muzykami. Mieliśmy możliwość zobaczyć trio z bliska – Dave Gahan oraz Martin Gore w brokatowym make-upie (nie licząc statycznego Andiego Fletchera), cekinowe kamizelki i lekkie  zakłopotanie  na twarzy,  gdy każdy z nas wpatrywał się w swoich muzycznych idoli. Po spotkaniu z fanami zespół otrzymał podwójną platynową płytę za najnowszy album Delta Machine.

Koncert rozpoczął się piosenką ,,Welcome to my world’’ z nowego albumu. My zaś, przywitaliśmy zespół podnosząc kartki z napisem  ,,Welcome to Poland’’. Kolejnym utworem był mroczny ,,Angel’’ również z nowego wydawnictwa. Tak naprawdę najgłośniejsze okrzyki wtórowały starym hitom zespołu, takim jak ,,Walking in my shoes’’, ,, Precious’’, ,,Black Celebration’’,  ,,Policy of thruth’’, ,,Enjoy the silence’’, ,,Personal Jesus’’ czy ,, I feel you’’. Animacje, które zobaczyliśmy w czasie koncertu wykonał Anton Corbijn, artysta, który już wiele lat współpracuje z zespołem. Jego niekonwencjonalne pomysły zaskakiwały. W czasie piosenki ,,Precious’’ zaprezentowano nam ujęcia psów, przy ,,Enjoy the silence’’ widzieliśmy wykręcone ciała kobiet, a to tylko część ciekawych zabiegów. Podczas utworu ,, A pain that I’m used to’’ w  kulminacyjnych  momentach  utworu, w szybkim tempie wyświetlano ujęcia muzyków. Budziło to euforię wśród fanów.

Wokalista czuł się na scenie jak ryba w wodzie. Słynny ,,Dave dance’’ powodował, że fanki szalały i zdzierały gardła. Dave skakał, obracał się, udawał, że lata, a w pewnym momencie nawet oparł się o plecy Martina Gora i w takiej pozie śpiewał. Był w swoim żywiole, królował na scenie. Również Martin Gore, kompozytor większości piosenek zespołu, zaprezentował swój anielski głos. Wykonał między innymi ,, Higher love’’, czy ,,Shake the disease’’, jedną z ulubionych piosenek polskiej publiczności. Również cudownie zabrzmiała w jego wykonaniu nastrojowa kompozycja ,,Home’’, a my czuliśmy  się jak w niebie. Trzeci członek zespołu, Andy Fletcher, jak zwykle statycznie i spokojnie stał za syntezatorem.

Zespól pożegnał się z nami piosenkę ,,Goodbye’’ z najnowszej płyty, ale my wiedzieliśmy, że spektakl jeszcze się nie zakończył. Wytrwale krzyczeliśmy, by zespół  wyszedł ponownie na  scenę.  Oczywiście bis był już zaplanowany i muzycy zagrali jedne z największych swoich hitów.  Przy utworze ,,Just can’t get enough’’ zostaliśmy rozgrzani do białości. Kolejny utwór ,,I feel you’’ dodał nam jeszcze więcej werwy, natomiast ostatnia piosenka, czyli ,,Never let me down again’’ była już prawdziwą muzyczną ekstazą. Wiedzieliśmy, że to już ostatni utwór. 40 000 depeszowców wykrzykiwało słowa piosenki i  podniosło ręce. To było coś niesamowitego. W tym momencie czujesz się częścią tej wspaniałej społeczności. Czujesz tą jedność, muzyka przeszywa twoje ciało, zapominasz o wszystkim. To cudowna magia Depeche Mode!

Wspaniałe widowisko, które zaserwował nam zespół, wycisnął z nas siódme poty i sprawił, że długo jeszcze po koncercie nie mogliśmy dojść do siebie. Szczęśliwi, zmęczeni, zachrypnięci depeszowcy wracali tłumnie z koncertu. Teraz czekamy niecierpliwie na ich kolejny koncert w Polsce, który odbędzie się w Łodzi w przyszłym roku.

8 Komentarze

  1. Super sprawa. Cieszę się, że udało Ci się tyle osiągnąć dzięki prawdziwej pasji, własnej pracy i determinacji :) jak sama napisałaś: Warto marzyć i brnąć do celu. Jeśli bardzo czegoś pragniesz, osiągniesz to! – prawdziwa motywacja dla innych na przyszłość (w tym i dla mnie). Pozdrawiam serdecznie :*

  2. Bardzo przyjemnie czyta się Twoje publikacje. I mimo że nie jestem jakąś wielką fanką DM, to zawsze miło jest dowiedzieć się, że jest coś (w tym przypadku jest to akurat zespół DM), co łączy ludzi i pozwala poczuć wspólną więź :)
    Fajne buty btw :D

  3. Stadion Narodowy nie mieści 100 tys fanów;)

    To tylko jeden z kilku błędów w tym tekscie;D

    Sam koncert ekstaza, najlepszy mój koncert DM od 1993 roku…

  4. Mieliśmy możliwość zobaczyć trio z bliska – Dave Gahan oraz Martin Gore w brokatowym make-upie (nie licząc statycznego Andiego Fletchera)

    co to znaczy nie licząc?Fletcher jest mało ważny????

  5. Nie zgadzam się tylko z tym , że Andy był statyczny :D Miał takie wejścia w czasie koncertu, że szokowala jego kreatywność ruchowa na scenie :D Trzeba było tylko w odpowiednim momencie oderwać wzrok od Dave’a – co oczywiście było trudne :D

  6. Witam, z przyjemnością przeczytałam Twoją publikację. Również byłam na koncercie i do tej pory jeszcze nie mogę wyjść z zachwytu. Pozdrawiam ! ;)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.